Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017



Alleluja! Grób Pański już pusty.

Życzymy Wam by Ten, który Zmartwychwstał dawał nam wszystkim nowe spojrzenie na życie, by ożywiał w nas miłość, dobro i nadzieję. Pięknego czasu!  
Hania i Konrad

środa, 24 grudnia 2014

Boże Narodzenie 2014

Ujrzeć i dotknąć Boga - to odwieczne pragnienie ludzkości. Mniej więcej dwa tysiące lat temu w Betlejemskiej stajence zostało ono spełnione.

Choć dziś tamto wyjątkowe doświadczenie dla nas jest niedostępne, w te Święta Bożego Narodzenia życzymy Wam (i sobie również) byśmy starali się mimo wszystko dostrzegać cichą Bożą obecność w życiu, w ludziach i wydarzeniach.

A w Nowym Roku 2015 byśmy mieli odwagę sięgać po to, co naznaczone Jego dotykiem dobra, piękna i miłości.
Hania i Konrad

niedziela, 24 sierpnia 2014

Małe życie

Dzisiaj po raz pierwszy widziałam na własne oczy osóbkę nie mającą jeszcze za sobą nawet doby ziemskiego życia. Odważny Maluch, o którym pisałam wczoraj jest już bowiem na świecie. Zawitał do nas dzisiaj rano o godzinie 4.40. (53 cm, 3 775 g). Po raz trzeci jestem więc ciocią! 


Patrzyłam na to śpiące w ramionach mojej siostry O. maleństwo i jego obecność wśród nas tym bardziej wydała mi się cudem, czymś czego nie da się opisać słowami. Przecież jeszcze przed chwilą był w brzuchu, teraz zaczyna samodzielne życie bez tego bezpiecznego schronienia. 

Ile kilometrów wędrówki życia przed nim. Małe stópki będą rosły i niosły go przez ten świat. Natrafi na miękki piasek, zieloną łaskoczącą trawę, przyjemny chłód morskiej wody oblewającej stopy, nabawi się kiedyś bąbli i obtarć... Tyle do poznania, tyle do wymaszerowania w towarzystwie troskliwych rodziców i dwóch starszych sióstr Małej B. i Malutkiej T.. My też będziemy Ci towarzyszyć z radością w tłumaczeniu i odkrywaniu świata.

Chłopaku! Życzę Ci odwagi do życia, swoją budzącą się dziecięcą radością zarażaj wszystkich na około, tak by w zabawach z Tobą zapominali o tym, że są poważnymi dorosłymi, a odkrywali, że mają jeszcze w sobie coś z takiego malucha jakim jesteś Ty. Zaczynasz przygodę – niech będzie pełna dobra i piękna! Całuję Cię w małą stópkę.
Ciocia H.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Tatusiowie

Dzisiaj Dzień Taty. Postanowiłam wydobyć dwa zdjęcia, które znalazły się w pięknym albumie jaki dostaliśmy w niezwykłym prezencie ślubnym od mojej siostry O. Oglądanie go w czasie naszego ślubnego przyjecia nie było dobrym pomysłem, bo chlipałam ze wzruszenia i przez jakiś czas wygladałam jak czerwonooka żona pana królika. Album ten zaczynał się narodzinami K., potem moimi i pokazywał nasze osobne życia, które w cudowny sposób dążyły do momentu, gdy splotły się w jedno- wszystko ilustrowane zdjęciami z dzieciństwa, fragmentami wierszy, cytatami z Pisma Świętego czy tekstów ulubionych piosenek. Bystre oko mojej Siostry wytropiło w rodzinnych albumach, w całkowitej tajemnicy przed nami, różne podobne elementy, które zestawione obok siebie wybrzmiewaja jeszcze mocniej. Na jednej ze stron albumu znajdują się takie dwa zdjęcia. 




Właśnie one przyszły mi do głowy dzisiaj rano. Ileż jest w nich piękna! Tatusiowie nasi jesteście najlepsi! Widzicie to co uchwycone zostało na tych zdjęciach? Chmura uczuć. Duma, czułość, zamyślenie, troska, delikatność, siła i poczucie bezpieczeństwa. Mieszanina ucząca życia, którą nas obdarowaliście. Dzisiaj ktoś powiedział, że ojcostwo na zawsze w nas, dzieciach pozostaje i jest dla nas szkołą tego jak prawdziwie kochać. Za to Wam dzisiaj dziękujemy! Wasze Dzieciaki :) 

wtorek, 24 grudnia 2013

Boże Narodzenie 2013

Nasi Drodzy!
Niech ten świąteczny czas będzie dobrą okazją do spotkań i rozmów. Może też do spotkań po latach, które odnowią zaniedbane przyjaźnie. Tak jak dzielimy się dziś opłatkiem, obyśmy potrafili dzielić się z innymi naszym czasem. Z takiego dzielenia zawsze może wypłynąć jakieś niespodziewane dobro.

Wszystkiego dobrego na Boże Narodzenie oraz na cały Nowy Rok 2014!
Konrad i Hania

piątek, 6 grudnia 2013

Siostra

Z niecierpliwością czekałam na jej pojawienie się na świecie. To był taki niezwykły mikołajkowy prezent, lepszy niż wszystkie inne, jakie kiedykolwiek dostałam. Pamiętam, że gdy jako mała, niecierpliwa 3,5-letnia dziewczynka czekałam na to, by zjawiła się w domu przywieziona przez Rodziców ze szpitala, bawiłam się siedząc w jakimś kartonowym pudle, pogubiłam gdzieś swoje kapcie i na dodatek na kilka strasznych chwil nagle zabrakło prądu. Babcia rozjaśniała zimową ciemność popołudnia świeczkami. Kiedy została przyniesiona do pokoju i mogłam na nią spojrzeć to od razu się tak zachwyciłam, że miałam ochotę ją ściskać i nosić na rękach. Mama stanowczo mi wtedy zabroniła, co potem do końca jej trochę wypominałam – choć obydwie dobrze wiedziałyśmy, że moje zapędy tamtego dnia, gdy po raz pierwszy zobaczyłam na świecie moją małą siostrę – nie były bezpieczne.  

Gdy pojawiła się w moim świecie ta dziewczynka, nic już nie było takie samo. I to jest najpiękniejsze! Tyle bogactwa się wraz z nią pojawiło, tyle beztroskiego śmiechu, wspólnych zabaw, tyle złości i łez, a potem tyle najczulszych siostrzanych przytuleń i buziaków z cyklu „przepraszam, już więcej nie będę”, tyle irytacji, gorzkich słów prawdy powiedzianej prosto w nastoletnie oczy. 

Był wspólny pokój, który w pewnym momencie podzieliłyśmy sprawiedliwie na połowę niewidzialną dla innych linią demarkacyjną. Pozwalała nam ona być obok siebie i jednocześnie ze sobą. Co jakiś czas zamieniałyśmy się tymi połowami przenosząc wszystkie swoje rzeczy z jednej na drugą – tak jakby każda z nas wprowadzała się do innego zupełnie pokoju. Były zabawowe pokazy mody, śpiewanie do mikrofonów z plastikowych kręgli lub grubych flamastrów. Było przeszkadzanie sobie w odrabianiu lekcji grą na drewnianym flecie, co doprowadzało ją albo mnie do bezsilnej złości i płaczu. Było pilnowanie się wzajemnie na podwórku, spędzanie całych dni zimowych ferii na osiedlowym lodowisku i rozgrzewanie zmarzniętych rąk, a w lecie niekończące się skakanie w gumę. Wspólne wakacje, przegadane wieczory i wspólne tajemnice.  Wzbogacające ostre różnice zdań, dające obu stronom do myślenia. Zawsze jednak pewność siostrzanej obecności i pomocy, bliskość i wsparcie. 

Razem przeszłyśmy właśnie równo 30 lat życia. Olu! Olucho! Olku! Ol! Ty moja Siostro Kochana! Dziękuję Ci za ten cały nasz wspólny czas. Z okazji Twoich pięknych, kształtnych, bo okrągłych urodzin życzę Ci tego, byś czuła się każdego dnia szczęśliwa! Niech patrzenie na Twoje Małą B. i Malutką T. przypomina Ci to nasze całe bogactwo, którego nie da się tak prosto opisać :)

niedziela, 26 maja 2013

Dla dwóch Mam

Do Mamy H.
To już drugi Dzień Mamy, bolący i kłujący w środku. Nie ma Ciebie. Nie mogę przytulić Cię mocno i objąć. Śmiesznie to nasze obejmowanie się musiało wyglądać. Wysoka i niska. Mała i duża Hania. Gdy stałyśmy tak przytulone, mogłam oprzeć brodę na Twojej głowie, a Twoje włosy  przetykane srebrzystymi nitkami czasu łaskotały mnie w twarz. Mocno mnie obejmowałaś i bujałaś na boki, mrucząc Moja malutka córeczka… 

Nie pamiętam zupełnie jak to było gdy to ja sięgałam Ci do ramienia. Ile laurek narysowanych na dzień Mamy Ci przekazałam? Jak Cię znam, są pewnie gdzieś zamknięte jak cenne historyczne okazy, w teczce spoczywającej na dnie szafy strzeżonej teraz przez Tatę? Ile usłyszałaś ode mnie wierszyków, ile bukietów kwiatów Ci wręczyłam? Czy myślisz, że umiałam Ci powiedzieć jak bardzo Cię kocham? Mam nadzieję, że czułaś to niezależnie od majowego święta, do samego końca… a może raczej początku innego Twojego życia, mojego życia? 

Teraz  kroczysz za mną codziennie, idziesz moimi śladami, czasami patrząc przelotnie w lustro dostrzegam Twoje spojrzenie w moich oczach. Dziękuję Ci Mamo za to, że jesteś. Jak specjalny Anioł Stróż.  Za to, że jesteś choć tak inaczej niż dawniej.

Do Mamy J.
Jakie to szczęście, że prawdziwie objąć mocno mogę drugą Mamę – otrzymaną w prezencie razem z moim K. Bez Ciebie nie miałabym takiego Męża! Nigdy nie potrafiłam powiedzieć o Tobie teściowa, bo to słowo według mnie jest zupełnie beznadziejne i nijak nie pasuje do Ciebie. Jesteś moją drugą, cenną Mamą. 

Dziękuję Ci za troskę o mnie, za wszystkie rozmowy i rady, za wszelkie instrukcje kulinarne, wspólne szykowanie świąt i wspólnych obiadów, koszenie trawy, nalewkę z wiśni, za to, że pamiętasz tyle historii opowiedzianych przez moją Mamę i możesz mnie teraz w jej zastępstwie oświecać. Za spacery, pedałowanie rowerami wśród zielonych pól i nagłe poprawki krawieckie. Za to, że z przyjęłaś mnie tak od razu, do ciepłego, rodzinnego domu, do miejsca na ziemi gdzie chce się wracać.
Dziękuję!

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

7 lat

Dzisiaj punkt 17.00, dokładnie 7 lat po ślubie, 700 m mozolnego podejścia na Babią Górę (1725 m npm) i jesteśmy. Trud, pot, potknięcia, wzajemne wsparcie, trzymanie się za rękę, droga na szczyt ramię w ramię, wspólne patrzenie i zachwycanie się pięknem. Szczęście :)

Mężu: dziękuję Ci za to, że pokazałeś mi góry, że od samego początku mogliśmy ruszyć na wspólną wędrówkę, za tyle wydreptanych kilometrów, za zachwyty nad krokusami, chmurami i wszystkimi widokami, za to, że każda górska wyprawa umacnia i zbliża.
Dziękuję Ci za te niezwykłe chwile bliżej nieba!

sobota, 30 marca 2013

Wielkanoc 2013


W tegoroczne Święta Wielkanocne nie da się uciec od porównań do... Bożego Narodzenia. To trochę tak jakby Ktoś chciał nam przez to zwrócić uwagę na głęboką więź łączącą te dwa najważniejsze momenty roku. Wtedy rodzi się dzieciątko, Syn Boży. Teraz to dziecię jest już dojrzałym mężczyzną, który dobrowolnie przyjmuję mękę i śmierć. A zaraz potem zmartwychwstaje, czyli rodzi się na nowo w przemienionym ciele i w innym wymiarze.

Życzymy Wam w tym szczególnym czasie wiary w to, że narodziliśmy się do wielkich rzeczy; nadziei, która mówi, że za zasłoną widzialnego czeka na nas inne niewidzialne; i miłości, która nas bezpiecznie przeprowadzi przez ten świat. 

Konrad i Hania

sobota, 23 czerwca 2012

Dla Taty

Tatusiu, tak rzadko mówię Ci, że jesteś najlepszym Tatą pod słońcem!

Dziękuje Ci za całą miłość i troskę jaką mi dajesz przez cały czas mojego istnienia. Pewnie gładziłeś Mamę czule po brzuchu, gdy byłam jeszcze w środku, rozmawiałeś ze mną gdy jeszcze mnie nie było. A potem czule przytulałeś małą mnie w tetrowych pieluszkach i jak szalony, z radością kręciłeś filmy na taśmie 8mm ze mną w roli głównej.

Dziękuję Ci za pokazywanie i objaśnianie mi świata, gdy już się na nim pojawiłam. Za to, że uczyłeś mnie życia i dawałeś bezpieczeństwo.

Patrzę jak zajmujesz się teraz małą B. i wiem,  jestem pewna, że tak rozmawiałeś też ze mną. Poświęcałeś mi tyle uwagi, cierpliwości i czułości. Uczyłeś samodzielnego myślenia, pobudzałeś wyobraźnię.

Dziękuję Ci za te wszystkie spacery o każdej porze roku, za zimowe wyprawy na sanki, wyprawy do parku, zbieranie jesiennych liści i lśniących kasztanów, za pokazywanie wiosny, za wszystkie wakacje w górach i nad morzem, za wchodzenie na Nosal, dzięki czemu jestem pewna już wtedy pokochałam góry, za naukę pływania, oswajanie jeziora, chodzenie do teatru, za zabawę w księgarnię, za to, że dzięki Twoim pomysłom mogłam być trzyletnią sekretarką zamawiającą śrubki czy też udzielającą porad sprzedawczynią w księgarni z książkami dla dzieci. Za wspólne picie oranżady i to, że sadzałeś mnie wtedy taką małą, na wysokim barowym krześle, za czapeczki robione z chustki do nosa, które pasowały na moją trzyletnią głowę.

Dziękuje Ci za jeżdżenie autobusem i zabawę w liczenie bagażników oraz za wszystkie pytania łatwe, średnie i trudne. Dziękuje Ci za wszystkie wieczory, które spędziłeś na usypianiu mnie, za wszystkie linijki przeczytanych przez Ciebie bajek i wszystkie słowa składające się na wymyślone historie. Dziękuję Ci za wszystkie zadane przez Ciebie podchwytliwe pytania.

Dziękuje Ci za to, że z Tobą mogłam wbijać gwoździe, piłować, chodzić po dachu, wywoływać zdjęcia, używać papieru ściernego, robić kulki z cyny i lutować, chłodzić rozgrzane po wierceniu w betonie wiertło w kubku z zimną wodą, być małym pomocnikiem dla Ciebie - złotej rączki. Za naukę jazdy na rowerze w wyschniętym parkowym stawie, za oswajanie robaków, pająków i ciemności, za wspólne oglądanie „Robin Hooda”. Dziękuję Ci za "pychotliwą" herbatę z cytryną, za trzymanie za rękę i obrazowe tłumaczenie tego, co było skomplikowane w fizyce, na przykład za to, że wcielałeś się w rolę elektronu, że pokazywałeś jak powinno wyglądać pismo techniczne i cierpliwie uczyłeś wyprowadzania matematycznych wzorów.

Dziękuję Ci Tato, za poczucie humoru, że nieustannie uświadamiałeś mnie, że bez niego życie jest dużo trudniejsze.

Dziękuje Ci po prostu, za to, że jesteś. Dziękuję Ci, że byliśmy razem przy Mamie odchodzącej na drugą stronę, za całą Twoja troskę i miłość, którą okazywałeś jej przez trzydzieści pięć lat małżeństwa. Czuję, że nie nauczyliśmy się jeszcze rozmawiać prawdziwie jak Córka i Tata, czuję Twoje zagubienie w mówieniu o uczuciach i tym co dotyczy wnętrza, uczmy się tego - proszę!

Życzę Ci Tato z całego serca odwagi do układania sobie życia na nowo, odnajdywania swojego miejsca w świecie bez Niej, do poszukiwania drugiej miłości i szczęścia. Zasługujesz na to. Kocham Cię!

sobota, 7 kwietnia 2012

Wielkanoc 2012

Niech dobre przeżywanie Triduum Paschalnego i Świąt Wielkanocnych umacnia w nas wiarę, że to, co po ludzku wydaje się niemożliwe, jednak możliwe bywa. Oby te Święta Zmartwychwstania oswajały nas też z myślą o śmierci i łagodziły ból utraty tych, którzy od nas niedawno odeszli.

Fragment Drogi krzyżowej w Czerwińsku nad Wisłą.
Autor: ks. Tadeusz Furdyna

piątek, 24 grudnia 2010

Życzenia na Święta i Nowy Rok

Na te Święta Bożego Narodzenia oraz na Nowy Rok 2011 składamy wszystkim najlepsze życzenia.

Mędrcy nie znaleźliby betlejemskiej stajenki, gdyby nie światło gwiazdy na niebie, która wskazała im drogę. Życzymy Wam jak najwięcej takich świateł - ludzkich, ziemskich i spoza nas -
które wskażą dobry kierunek, rozjaśnią szarą codzienność i rozpromienią Was dobrem i pięknem.

Hania i Konrad