Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncerty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncerty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 kwietnia 2010

Beethovenowski motyw losu

Beethoven na pytanie, jak interpretować słynny czteronutowy motyw otwierający V symfonię i przewijający się przez wszystkie jej części, miał rzekomo odpowiedzieć: Tak oto Los puka do drzwi. Motyw ten zwany jest z tego powodu "motywem losu".

V symfonia Beethovena - słuchana na żywo w warszawskiej filharmonii - przeszywa pięknem i doskonałością. Jak to możliwe, że człowiek potrafi stworzyć coś tak cudownego?

Beethoven gdy zaczął tracić słuch, pomyślał o samobójstwie. Jednak odrzucił tę myśl, wziął się do roboty i napisał m.in. dziewięć wielkich symfonii... Przyjął na siebie los muzycznego geniusza.

niedziela, 24 stycznia 2010

Mieliśmy piękną filharmonię

W ramach Roku Chopinowskiego wybraliśmy się na koncert do Filharmonii Narodowej. Przepiękne Rondo à la Krakowiak w towarzystwie Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Narodowej wykonał młody, dwudziestoletni krakowianin, Marcin Koziak. Orkiestrą dyrygował Rosjanin, Aleksander Lazarev, a inny Rosjanin, Dimitri Alexeev, zagrał koncert fortepianowy Aleksandra Skriabina fis-mol. Niezwykłym i bardzo odmiennym od tego, co do tej pory znaliśmy, było wykonanie II Symfonii d-mol Siergieja Prokofiewa. Sto lat późniejsza od kompozycji Chopina muzyka okazała się zaskakująco inna, z zupełnie nowego muzycznego świata, o cechach tak zwanej muzyki maszynistycznej.

Przez cały koncert chodziła mi po głowie uporczywa myśl. Dotyczyła gmachu filharmonii. Coraz częściej spacerując po Warszawie mam wrażenie, że stąpam po gruzach niegdyś pięknej Stolicy. Coraz częściej wydaje mi się, że to, co widzę, jest jedynie marną prowizorką, ersatzem tego, co odeszło bezpowrotnie w niepamięć. To samo dotyczy właśnie filharmonii. Filharmonia Warszawska została wzniesiona w latach 1900-1901 według projektu Karola Kozłowksiego, który wzorował się na paryskiej Opéra Garnier. Budynek ten zdumiewał bogactwem rzeźb, popiersi, portretów i najrozmaitszych zdobień. Olśniewający efekt z zewnątrz dopełniał kopulasty dach, a w środku neogotyckie szatnie, wytworne foyer oraz niezwykle elegancka sala główna z wielkim plafonem - malowidłem Antoniego Strzałeckiego Życie muz na Olimpie.

Filharmonia Warszawska została spalona w czasie oblężenia miasta we wrześniu 1939 r. a podczas powstania warszawskiego uległa zbombardowaniu i znacznemu zniszczeniu. Po wojnie można ją było jeszcze uratować i odbudować, wykorzystując sporo zachowanych dekoracji. Ale w 1953 roku usunięto wszystko to, co zostało po świetności dawnego gmachu i do 1955 roku zbudowano zupełnie nowy budynek w stylu bliżej nie znanym... Oczywiście nie zmienia to faktu, że ta szacowna instytucja prezentuje muzykę i muzyków najwyższej klasy.

poniedziałek, 26 października 2009

Michał Urbaniak - JJ 2009

Koncert Michała Urbaniaka z zespołem i przyjaciółmi przyjąłem z mieszanymi uczuciami. Zabawa była przednia, to fakt. Ale muzycznie koncert nieco pozostawiał do życzenia. Pierwsze dwie sekwencje oparte na kompozycjach Miles'a Davies'a i Krzysztofa  Komedy - fantastyczne. Zespół złożony z ciemnoskórych muzyków nie sprawił dobrego wrażenia. Wyglądało na to, że Urbaniak nie ogarnia ich żywiołu i staje się w pewnym momencie (pod koniec koncertu) zbędnym dodatkiem.

Odkryciem wieczoru jest dla mnie Monika Borzym, młoda dziewczyna zaproszona przez Urbaniaka. Gdy zaśpiewała "You Taught My Heart to Sing" z repertuaru Dianne Reeves, oczarowała mnie swoim głosem. Piękna barwa i lekkość śpiewania. Bez wątpienia o tej dziewczynie jeszcze usłyszymy.

sobota, 24 października 2009

Koncerty

  1. Jazz Jamboree, 25 października 2009, Sala Kongresowa. Michał Urbaniak z zespołem i gośćmi. Więcej o koncercie